Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wegańskie obiadki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wegańskie obiadki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 października 2014

wegański placek po węgiersku


farsz do tego zrobiłam "leczowy"
placki ziemniaczane według tego mojego poprzedniego posta
a gulasz czy leczo też prościzna:

2 średnie cukinie lub kabaczki
3 czerwone papryki
1-2 cebule
2 ząbki czosnku
2 łyżeczki jarzynki
sól, pieprz cayenne do smaku 
i przyprawy:
papryka słodka, 
kolendra
chili
pieprz czarny, 
gałka muszkatołowa
ziele angielskie.
2 łyżki mąki cieciorkowej

cebulkę podsmażamay, wrzucamy cukinię
dusimy chwilkę na małym ogniu.
na sam koniec dorzucamy paprykę czerwoną i czosnek zmiażdżony ,
 jarzynkę i przyprawy, sól
dusimy jakieś 5 minut jeszcze.
rozprowadzamy mąkę cieciorkową w wodzie
i dolewamy do naczynia, by "gulasz" nieco zgęstniał.
można do tego dodać gotowanej cieciorki ( my mieliśmy bez)

placki smażymy wielkości całej patelni
każdy placek układamy na talerzu 
nakładamy porcję gulaszu
połówką przykrywamy nadzienie
i gotowe

u nas do tego była surówka z buraczków i gruszek:
2 średnie buraki
1 gruszka
oliwa
sól 
sok z cytryny

buraki surowe zetrzeć na tarce o dużych oczkach
gruszkę kroimy w plastry z ćwiartek 
mieszamy wszystko i smacznego






poniedziałek, 20 października 2014

fasolka szparagowa na kokosowo z czosnkiem


postanowłam zasmakować fasolki szparagowej w czosnku ale na oleju kokosowym
i było to świetne połączenie!!!
a poza tym odświeżyłam selerowe "frytki"
i jesienny obiad gotowy w parę minut dosłownie.
uwielbiam taką prostotę!!!

fasolkę szparagową przygotowuję na parze.
potem na kokosowym oleju podsmażam pociete w plasterki ząbki czosnku (5-7 sztuk)
solę ten czosnek od razu i wrzucam fasolkę.

frytki selerowe też się robi prosto.
kroimy selera korzeniowego w postać frytek.
wrzucamy to na rozgrzany olej, solimy do smaku i dusimy pod przykryciem
10-15 min, nie dłuzej, oby tylko się przyrumieniły.

kukurydza to też jedno ze zdrowych fast foodów.
gotowana na parze prze 5-10 min zachowuje i chrupkość i miękkość.

a na sam koniec krótki filmik o portalach niby społecznosciowych.

niedziela, 12 października 2014

czeskie buchty wegańskie czyli drożdżowe bułki na parze


zawsze myślałam, że bułki na parze to jakaś wyższa filozofia.
a co dopiero wegańskie buchticzki.
nazwę tą mam z podgranicznych terenów blisko Czech i Słowacji.
tam się tak nazywają.
nic prostszego.


składniki na ciasto buchticzkowe:

350g mąki orkiszowej pełnoziarnistej (2 szklanki)
100g mąki z brązowego ryżu
łyzka oleju
 niecałe 2 szklanki mleka sojowego
3 łyżeczki zamiennika jajek (natural egg replacer)-
(mąka ziemniaczana z mąką z tapioki)
szczypta soli
2 łyżeczki drożdży suchych
(lub 3dkg drożdży świezych)

mąki mieszamy z drożdżami suchymi
i innymi składnikami
mleko podgrzewamy
wyrabiamy ciasto jak na drożdżowe bułki
(w przypadku drożdży świeżych trzeba zrobić tzw. zaczyn,
czyli rozmieszać drożdże w małej ilości mleka ciepłego i odstawić aż ruszą)

formujemy bułeczki i kładziemy je do urządzenia parującego na 10-15min



sos na słodko:

litr kompotu owocowego
8 łyżeczek mąki ziemniaczanej
cukier trzcinowy surowy do smaku jeśli kompot jest mało słodki
można dodać dżem
u mnie był sok z czarnego bzu i dżem z czarnej porzeczki.

odlać szklankę kompotu,
rozmieszać w niej mąkę
resztę kompotu zagotować wraz z dzemem.
dodać mączny płyn i mieszać do zgęstnienia.
sos gotowy.
można dodać śmietanki sojowej, orkiszowej czy ryżowej


z tej ilości mąki wyszło 17 buchticzków.
podejrzewam, że bez zamiennika jajek też buchty wyjdą takie same.
dam znać jak wypróbuję.
smacznego  
:)





środa, 8 października 2014

wegeburgery z serem wegańskim i sosem tzatziki


kotlety na burgery:

1szkl. suchych fasolek azuki
jeden burak (wielkości piłki tenisowej)
4 łyżki nasion słonecznika
sok z 1 cytryny
1 łyżka tahiny
2 ząbki czosnku
1 kubek płatków owsianych
4 łyżki oliwy z oliwek
1,5 łyżeczki soli
pieprz cayenne, tymianek, majeranek, cynamon

sos tzatziki:

250ml śmietanki sojowej lub innej
2 ząbki czosnku
sok z 1/2 cytryny
1/2 dużego ogórka
sól

dodatki:

awokado
papryka
pomidory
ogórek świeży
sałata
ser wegański z tego przepisu
musztarda lub pasta z suszonych pomidorów


no i zaczyna się jazda
burgery nie są wcale tak proste i szybkie do zrobienia jakby się mogło wydawać
mi ser wegański został z poprzedniego dnia ( z powodzeniem można bez sera)
pokrojenie tych wszystkich dodatków i tzatziki chyba najwięcej czasu zabiera.
no ale od początku

robimy kotlety:

fasolę namoczyć poprzedniego dnia i ugotować razem z burakiem
słonecznik z przyprawami i czosnkiem uprażyc lekko na patelni
do blendera wrzucić fasolkę z burakiem i słonecznik ( ja dodałam wodę, w której się gotowały)
i powstała taka masa:
a że miałam zamiar tym razem osiągnąć koltlety o konsystencji "soczystej"
to pół kubka płatków owsianych zalałam wrzątkiem
i odstawiłam pod przykryciem na 15min i takie dodałam do masy

a drugie pół kubka suchych płatków 
dodałam już do masy wraz z tahiną, solą i oliwą.
wymieszałam łyżką i formowałam kotlety, 
uzyskując pożądany kształt już na natłuszczonej blaszce.


piekłam w 200st.C przez 35min.
z tej ilości wychodzi 16 dość sporej wielkości kotletów.
więc będą na jutrzejszy obiad kotlety z fasolki azuki.



sos tzatziki to już prostota:
do śmietanki wkładamy czosnek zmiażdżony 
i ogórka tarkowanego na drobnych oczkach
sól, sok z cytryny 
i odstawiamy na godzinę przed podaniem




bułki przekrajamy i wkładamy do piekarnika na 15min
do temperatury 200st.C

smarujemy każdą bułkę pastą z pomidorów lub musztardą
sałata
na to kładziemy kotleta
kotleta smarujemy serem wegańskim
kładziemy tyle świeżych warzyw ile dusza zapragnie z dodatków
polewamy sosem tzatziki
usiłujemy zamknąć bułkę 
i podajemy na talerze ku rozkoszy biesiadników
najfajniejsze w burgerach jest to, 
że trzeba się strasznie napocić, 
żeby owego w ogóle ugryść.
pomysł z "soczystością" okazał się genialny.
sam kotlet jest elastyczny, soczysty, i kolor świetny.
zupełnie nie suchy- jak większość burgerów strączkowych.



kompozycja Karoliny wygląda tak:


wiadomość dla mojego męża:
Emil jadł chrupiące bułki z czekoladowym deserem sojowym
:)










wtorek, 7 października 2014

zapiekanka wegańska z cukini


nie ma chyba nic prostszego

"ser" wegański ze starego posta trochę zmodyfikowany:


pół szkl. orzechów nerkowca lub migdałów bez skórki
sól, pieprz
śmietanka roślinna (sojowa tu była-125ml) ale może być bez śmietanki
(jeśli bez śmietanki to oliwy więcej dodać trzeba i wody)
3 łyżki oliwy z oliwek lub innej
2 ząbki czosnku
3 łyżki drożdży suchych (do kupienia w sklepach ze zdrową żywnością-to są takie drożdże, których używamy do zup, na nich nie da się upiec ciasta, są już "zabite")

orzechy namoczyć w wodzie godzinę przed robieniem
lub zalać wrzątkiem 15 min przed robieniem,
taką ilością wody żeby je tylko zalać...
do naczynia wsypać orzechy z wodą
i resztę składników
i zblenderować na śmietanową konsystencję
(takiej gęstej śmietany)

połówki młodej cukini 
układamy w naczyniu do pieczenia (nasmarowanym olejem)
smarujemy cukinie pastą z suszonych na słońcu pomidorów
kładziemy dość obficie "ser"
na to plasterki oliwek
kropimy trochę oliwa z oliwek
i gotowe
wrzucamy do piekarnika na 35min do temp. 200st.C

jeśli zostaje trochę "sera", to na drugi dzień można go zużyć do burgerów wegańskich
można robić to bez pasty z pomidorów
czyli tylko z samym "serem" i oliwkami
wariacji na temat zapiekanki z cukini może być tysiące
pomidory, nawet ogórki w plasterkach, czy ugotowane buraki w plasterkach,
wszystko może uświetnić tą zapiekankę
"ser" nadaje głównego smaku

do sera też można dodać pasty z pomidorów (2 łyżeczki) do blenderowania
też świetnie pasuje i nadaje inny smak

wtorek, 3 grudnia 2013

wegańska zupa grzybowa z quinoa


nie miałam okazji robić zupy grzybowej jeszcze
a że dostałam prawdziwe grzyby z prawdziwego lasu...
to nie mogłam się oprzeć.
przy okazji serdecznie dziekuję darczyńcy :)
wyszła zupka niezwykle aromatyczna.
quinoa dodaje wartości odżywczych a nie zmienia smaku.

3 garście suszonych grzybów
2 marchewki
6-7 ziemniaków
kawałek selera korzeniowego
pietruszka
por i cebula
liść laurowy
1/2 szkl quinoa
1-2 łyżki oleju
sól i pieprz (cayenne)
3 łyżeczki mąki cieciorkowej i 150ml śmietanki roślinnej ( tu była migdałowa)

2 garści grzybów myjemy poprzedniego dnia i moczymy w wodzie
(jeśli tego nie zrobimy to w czasie krojenia warzyw 
i smażenia cebulki niech się moczą w wodzie i to wystarczy)
jedną garść grzybów mielimy w młynku do kawy ( dodamy później)
w jednym garnku z warzyw gotować wywar z liściem laurowym.
po kolei obierać i wrzucać do garnka marchew, pietruszkę, selera i ziemniaki.
w drugim garnku ( w którym będzie się gotowała zupa grzybowa) podsmażyć cebulkę i pora na oleju
gdy się zeszkli dodać namoczone  grzyby (bez wody, wodę można wlać do wywaru z warzyw.
podsmażyć chwilkę dodając szczyptę soli i pieprzu.
dodać do tego gotujący się wywar razem z warzywami.
dodać quinoa i suszone zmielone grzyby
i gotować wszystko razem 20-30min.
pod koniec gotowania dodać wymimeszaną śmietankę z mąką cieciorkową i odrobiną wody.
odstawić z ognia lub płyty grzewczej i poczekać do przejścia aromatów przynajmniej godzinkę.
no to smacznego :)
do zupy nie dodajemy oleju, bo grzybki podsmażyły się na oleju i śmietanka też jest tłuszczem.


piątek, 5 lipca 2013

bób bezglutenowo a'la bób w bułce tartej :)


niezwykle łatwym sposobem na zastąpienie bułki tartej jest moja kochana mąka cieciorkowa.
jej zastosowanie odkrywam wciąż na nowo zaskoczona smakiem za każdym nowym odkryciem.
dziś wersja bobu, który tak wdzięczny, zdrowy i smakowo zajefajny :)

bób w ilości dowolnej (zwykle bywa kilogram lub litr)
oliwa z oliwek extra :) (sporo: tak z 4 łyżki)
mąka cieciorkową (2 łyżki)
czosnek ( 5-6 ząbków)
sól do smaku

bób najpierw gotujemy wedle uznania na parze lub w wodzie lub w garnku ciśnieniowym.
ta ostatnia wersja jest niezwykle szybka, po 5 min gotowania ciśnieniowego bób jest gotowy.
ząbki czosnku obrać i pokroić w plastry niezbyt cienkie czyli dość grube.
oliwę rozgrzać na patelni, szybko wrzucić czosnek i za minutkę mąkę, posolić
i mieszać łyżką do lekkiego zarumienienia mąki (nie więcej niż minutkę).
wrzucić bób.
przemieszać i gotowe :)


czwartek, 9 maja 2013

obiad z kalafiorem :) (bezglutenowo)


głównie chodzi mi o to, by podać Wam pomysł na kalafiora bezglutenowego :)
tradycyjnie jemy kalafiora w bułce tartej-wiadomo bułka posiada gluten
ja wymyśliłam sobie w czasach zachwytu nad mąką cieciorkową, że kalafiora w tej oto mące by podać.
i od tamtej pory jemy kalafiora w zasmażce z mąki cieciorkowej.
zasmażkę tą robi się jak tradycyjną zasmażkę, czyli na oleju smaży się 3 łyżki tej mąki+szczypta soli.
a ugotowany (najlepiej na parze-10-15min) kalafior wrzucamy gdy mąka zaczyna lekko się rumienić.
to jest u mnie dosłownie z 15 sekund.
reszta obiadu jak widać: kasza gryczana, cieciorka w sosie ( olej, sok z cytryny, sól, przyprawy)
marchewka obowiązkowo u nas w sezamie z oliwą.
i obiad gotowy.
trochę mało w nim wiosny, ale to właśnie wtedy go robiłam gdy na ŁASKAWĄ WIOSNĘ czekaliśmy.
poniżej kalafiorek w mące cieciorkowej jeszcze na patelni:
a poniżej cieciorka w sosie przed wrzuceniem na kaszę gryczaną.

i smacznego.


czwartek, 11 kwietnia 2013

majorkański bób

w Polsce do wiosny jeszcze daleko
ale na Majorce wiosenne warzywa i owoce uginały stoły straganów.
niestety przez niedoskonałość rzeczy martwych zachowało się tylko jedno zdjęcie tego,
co stworzyliśmy na naszych majorkańskich talerzach.
a potraw było wiele.
bo i wybór warzyw był duży i atrakcyjny.
bób, papryka, cukinie młode, małe papryczki, oberżyny, awokado, 
młoda cebulka cukrowa, karczochy (taaak!! nawet bawiliśmy się z karczochami)
fasolka szparagowa, fasolka typu mamut, 
już nie wspomnę o wszelkich zieleninach:
pietruszce, koperku i mięcie :)
generalnie na talerzu królowała prostota :)
szybkość przygotowania dania była priorytetowa :)

więc te papryczki zielone słodkie myje się tylko
nie obierając ani nie wydrążając środków.
rzuca się na olej
i podsmaża chwilkę
dodając soli, pieprzu
i gotowe.

bób młody, obierany własnoręcznie ze strąków
jest tak miękki, że chyba można by go jeść na surowo,
więc podduszenie na 5 łyżkach wody
5-10 min to tyle ile mu trzeba było, by rozpływał się w ustach.
pod koniec duszenia wrzuciłam 5-6 pokrojonych ( a nie wyciskanych) ząbków czosnku
i gotowe.

papryczki połączyłam z bobem :)
a ryż? znaleźliśmy taki mieszany ryż.
po namoczeniu na noc gotował się w 10-15 min.

expres i zdrowie na talerzu :)

jak macie okazję kupić bób jeszcze w strąkach to polecam...
krótkie pobawienie się z obieraniem bobu,
a smak tych małych bobików przewyższa totalnie łuskany, gotowy bób w woreczkach foliowych.

jeszcze mała dygresja o Majorce.
nie jest to fajne miejsce dla wegan, którzy by chcieli jeść w jadłodajniach, barach i restauracjach.
ci Marokańczycy nie znają się na weganiźmie ani nawet na wegetarianiźmie.
wegańska paella nie miała co prawda widocznych na talerzu owoców morza, 
ale nie miała też żadnego zastępnika,
ale pachniała/śmierdziała rybim tłuszczem.
więc albo robili ją w tym samym tłuszczu, w którym smażyli owoce morza,
albo dodali olej rybi, bo i takie cuda mają tam do kupienia w sklepach.

ale dla wegan, którzy mają ochotę gotować sobie sami to jest RAJ w kwietniu.
bo owoców i warzyw jest w bród,
a smaki nieekologicznych produktów są porównywalne lub nawet czasem przewyższają
te ekologiczne, ale dojrzewające w zimniejszej strefie klimatycznej.

pozdrawiamy właścicielki Zivy
jedliśmy u nich to wspaniałe raw-tiramisu :)
niebo w gębie :)
tak samo sernik-raw jagodowy
i pudding z chia.

jeśli ktoś się wybiera do Palmy to koniecznie tam wstąpcie :)
w dzielnicy Santa Catalina.
Ziva To Go.
jedyne naprawdę wegańskie miejsce w Palmie.
polecamy serdecznie.
tu jest ich strona na fejsie:

a do puddingu z chia jeszcze wrócimy, bo warto.
tudzież do sernika jagodowego.



wtorek, 22 stycznia 2013

zapiekanka gryczana

danie inspirowane zapiekanką z kaszy gryczanej z twarożkiem i boczkiem,
chyba ukraińska kuchnia się kłania, 

3 szkl. kaszy ugotowanej gryczanej  
2 pory
1 cebula
3-4 pomidory suszone na słońcu
mozarella wegańska
tofu np. z bazylią lub z pomidorami
jarzynka wegańska
płatki drożdżowe
tymianek, szczypta cynamonu i majeranek
sól, pieprz cayenne.

por, cebulę i pokrojone drobniutko pomidorki smażymy razem z tofu,
dodajemy to do kaszy + przyprawy i mieszamy.
wrzucamy wszytko do naczynia do zapiekania, 
na wierzch tarkujemy mozarellę, posypujemy jarzynką
i płatkami drożdżowymi ( aby ser miał bardziej serowy smak i zapach)
i wkładamy do nagrzanego piekarnika na 25 min--> 180 st C.

tu mieliśmy podane z kapustą czerwoną z cebulką
i z marchewką z sezamem.
a po OBIEDZIE układamy klocki :D



wtorek, 18 grudnia 2012

wegańskie placki ziemniaczane-moja miłość :)

jedzenie nie może być tak dobre...
gdzieś kiedyś czytałam czy słyszałam, że dobra dieta powinna wyregulować wagę.
czyli osobę chudą trochę podtuczyć, a osobie przy kości odjąć kilogramów.
i to chyba działa...
ja nigdy nie mogłam przytyć.
robiłam tzw. cudawianki.
ale co udało mi się wyhodować jakiś tłuszczyk,
to na parę dni traciłam apetyt i po ptokach...
ale od roku powoli weganizując nabrałam takiej dobrej wagi bym powiedziała.
no chudością już nie straszę :)
a i apetyt mam zawsze.
tzn. że nie zdarza mi się czasowy brak apetytu taki jak w wegetariańskiej i mięsnej przeszłości.

miałam długo tęsknotę za plackami ziemniaczanymi.
bo placki ziemniaczane ZAWSZE kochałam najbardziej.
próbowałam dodawać mąki ziemniaczanej, ale to nie to.
z mąką kukurydzianą też nie to.
a że namiętnie zaczęłam używać mąki cieciorkowej,
to i się trafiło, że użyłam jej do placków ziemniaczanych i to była EUREKA :)
od tej pory nadrabiamy stracony czas.
placki ziemniaczane są co najmniej raz w tygodniu.
obok smażonego efektu placków jest też efekt półsurowych ziemniaków,
które podobno w tej formie są najzdrowsze.
1 kg ziemniaków
cebula, 
3-5 ząbków czosnku
3 czubate łyżki mąki cieciorkowej
1 łyżeczka majeranku
sól, pieprz
1 łyżeczka octu winnego

ja nie bawię się w tarkowanie
wrzucam ziemniaki do sokowirówki,
a potem łączę sok z wytłokami ziemniaczanymi.
oczywiście mączkę ziemniaczaną z dna naczynia do soku też dodaję.
cebulkę tarkuję na tarce do jarzyn, czosnek wyciskam,
wrzucam resztę składników
i zabieram się do smażenia na dwie patelnie :)

ci co nie boją się glutenu mogą dodawać trochę mąki orkiszowej lub pszennej pełnoziarnistej-
jeśli ziemniaki wydają się byt wodniste.
można dodać też tarkowaną na najmniejszych oczkach marchewkę-mniam...



niedziela, 16 grudnia 2012

wegańska zupa bobowa :)

zupa wzięła swój początek z ziemniaczanej zupy mojego dziadka Antka,
Mai koleżanki zawsze z pełnym uśmiechem pytają:
to co jest w tej zupie? ziemniaki i co?
no właśnie w zupie dziadka były ziemniaki, smażona cebulka i boczek głównie...
a że ten smak chodził za mną długo, to udało mi się to spreparować...
no i uczeń przerósł mistrza,
w dodatku powstała nowa nazwa...
ja wciąż tą zupę nazywam ziemniaczaną zupą mojego dziadka,
ale moja cała rodzina mówi na nią zupa bobowa...
no i niech tak zostanie :)
składniki na sporą zupę na dwa dni u nas :

paczka bobu mrożonego lub bób z 1 puszki
2 marchewki
1 pietruszka korzeniowa
kawałek selera
3 ziemniaki
5 suchych plasterków pomidorów suszonych na słońcu
1 por
1 cebulka
sól, pieprz, majeranek, tymianek,liść laurowy
oliwa

podsmażoną cebulkę z porem wrzucić do reszty pokrojonych warzyw z bobem.
dodać przyprawy i sól lub wegański rosołek.
wszystko gotować do miękkości warzyw.
i siup...jeść ze smakiem :)


niedziela, 2 grudnia 2012

wegański żurek


bułka z masłem taki żurek, ale trochę trzeba wokół niego pochodzić...
no ale czego się nie robi dla usatysfakcjonowania kubków smakowych...

zakwas na żurek:
mąka żytnia
woda 
szczypta soli

5 łyżek mąki żytniej zalać w słoiku letnią wodą ze szczyptą soli, zamieszać.
odstawić pod przykryciem w ciepłe miejsce.
na drugi dzień dodać łyżkę mąki, zamieszać i odstawić.
na trzeci dzień powtórzyć czynność.
na 4-5 dzień powinien być już gotowy kwas.
ja robię to w słoiku litrowym i staram się by wody było w nim jakieś 3/4 słoika.
odcedzić na drobnym sitku i odstawić do lodówki zakwas.
z takiego zakwasu wychodzi spore 4 litry żurku.

ŻUREK:
1/2 szkl. cieciorki suchej ( ugotować po namoczeniu)
4 parówki sojowe
5 średnich ziemniaków
wywar warzywny- 4 litry- bez warzyw
liść laurowy, rozmaryn, majeranek, pieprz ziołowy
sól do smaku

po odcedzeniu warzyw dodać do wywaru ziemniaki pokrojone w kostkę i liść laurowy.
gotować do miękkości i wrzucić pokrojone parówki.
na końcu wrzucić cieciorkę ugotowaną.
zakwas przelewamy przez sito do mąki (na sitku pozostają grubsze otręby)
i wodę dodajemy do zupy.
chwilkę zagotować i dodać przyprawy i sól.
ot i cała filozofia :)
smacznego...



niedziela, 18 listopada 2012

zupa włoska według Dory


Dora jadała to we Włoszech, 
jej małe modyfikacje zrobiły z tego dania raczej drugie danie niż zupę
ale bardzo pyszne danie wegańskie i bezglutenowe,
więc warto się podzielić:
makaron kukurydziany
cieciorka ugotowana w jarzynce
1 cebula
5 ząbków czosnku
puszka pomidorów w zalewie
młoda cukinia, 
1 papryka
bazylia, oregano

cieciorkę i makaron ugotować oddzielnie
i połączyć dodając sporo oliwy z oliwek i wodę z ugotowanej cieciorki..

na oleju zeszklić cebulkę i czosnek,
dodać pomidory z zalewą,
dodać pokrojoną cukinię i paprykę
i chwilę poddusić


tu powyżej jest ta zupa a poniżej makaron z cieciorką połączony.
już sam jest tak pyszny, że nie trzeba by dodawać tej zupy.
no ale danie jest danie.
Dora właśnie pojechała rodzić kolejnego dzidziusia.
trzymamy kciuki :)


kiszonka buraczkowa z dynią piżmową


1 burak
1 pietruszka korzeń
1 marchew
1/3 dyni piżmowej
1 cebula
1 łyżka soli
pieprz cayenne
5 ząbków czosnku

wszystko potarkować na dużych oczkach,
czosnek pokroić w plasterki, cebulkę w piórka,
dodać sól i ugniatać w naczyniu do kiszonek,
gdy puści sok, obciążyć talerzykiem i kamieniem czy słoikiem z wodą
pozostawić na 3-7 dni w ciepłym miejscu,
pilnować by sok pokrywał kiszonkę,
doglądać czy dobrze fermentuje :)
przełożyć do słoiczków po 4 dniach :)

ta kiszonka świetnie pasuje do jabłka i cebulki :)
miamh :)