Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasty wegańskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasty wegańskie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 stycznia 2013

wegański serek "kozi" - rewelacja !!!


dzieło sztuki
bardzo mi się ten serek spodobał na tym blogu:
musiałam go zrobić.
nie jest trudny, nawet łatwy, a efekt cudowny
zarówno wizualnie jak i smakowo 
dzieło składa się z trzech kolorów i trzech różnych smaków dopełniających się.
biały to serek z orzechów nerkowca
zielony to pesto ze szpinaku u mnie
a czerwony to pomidory suszone na słońcu
jest to w zasadzie danie raw-food czyli surowe.
 więc do dzieła:
serek:
1/2 szkl. orzechów nerkowca ( 2-3 godz.  moczyć i odcedzić z wody)
1,5 łyżki soku z cytryny
1/4 szkl. wody
1 łyżka oleju kokosowego
1 łyżeczka octu jabłkowego
szczypta soli

składniki połączyć blenderem do uzyskania kremowej konsystencji--> proste
ta ilość wody była dla mnie odpowiednia, serek ma mieć konsystencję stałą, nie lejącą się.
ale też nie może być suchy.

pesto:
1 szkl. liści szpinaku ( luźno ułożonych)
2 ząbki czosnku
1/3 szkl. pestek słonecznika
1 łyżka oliwy
pół łyżeczki musztardy
szczypta soli

składniki połączyć blenderem.
oryginalny przepis jest inny, ja nie miałam bazylii i orzechów piniowych.
można to zrobić na pokrzywie też, lub liściach mniszka

czerwona warstwa:
1/2 szkl. pomidorów suszonych słońcem
odcedzonych z zalewy olejowej

oryginalnie pomidory są poukładane w całości, ale ja je lekko zblenderowałam

układamy folię w salaterce małej
do niej wkładamy na dno warstwę serka (połowę)
na to warstwę pesto
potem warstwę pomidorków
i resztę warstwy serka na koniec.
wkładamy do lodówki na parę godzin.
po wyciągnięciu z lodówki przykrywamy talerzykiem salaterkę,
przewracamy salaterkę do góry nogami i zdejmujemy folię
i upajamy się efektem :)

jak widać w ogrodzie już pierwiosnki kwitną :)
a my sobie kroimy serek i delektujemy się smakiem :)





wtorek, 7 lutego 2012

pasta fasolowa z dynią :)

Jejmość fasolka mung i przecier dyniowy :)


no rewelacja z tym przecierem
podaję składniki:

pół szkl. suchych ziaren fasolki  mung
1/4 szkl. oleju lnianego lub innego tłoczonego na zimno
3/4 szkl. przecieru z dyni
sól, pieprz, majeranek
cebula,
3 ząbki czosnku
łyżka soku z cytryny
łyżka tahiny (opcjonalnie)
łyżeczka musztardy (opcjpnalnie)

fasolkę oczywiście namoczyć i ugotować,
odcedzić ale nie koniecznie za mocno cedzić ;)
do naczynia wsypać fasolkę, cebulę surową i czosnki surowe i resztę składników
i zblenderować dodając olej lub wodę jako rozcieńczacz w razie gdyby była za rzadka.
ja dodałam jeszcze wersję z musztardą i też była super.

z każdej pasty można na szybko zrobić sos do obiadu
dodając nieco więcej soli i pieprzu i wody lub wywaru warzywnego.
ja dodaję też więcej oleju.

przecier z dyni warto zrobić i wsadzić w słoiczki i dodawać do potraw,
bo jest wartościowy i dzieci lubią bardzo dynię :)
przynajmniej nasze lubią.
prosto bardzo się go robi, bo odmianę hokkaido się ze skórką gotuje w wodzie
(wody 1cm powyżej dyni)
a inne odmiany bez skórki
i gdy będzie miękka blenderuje się ją
soli lekko
i do gorących słoiczków
zakręca
odwraca do góry nogami
i można tak przechowywać jak przetwory domowe
w chłodnej piwnicy
aż zjemy :)

dodawać to można do:

zup pomidorowych,
warzywnych
kaszek dla dzieci
nawet do muesli
a nawet smarować na kanapki

przepis na mój chlebek podam później :)

miłego
Mama

środa, 21 grudnia 2011

pasta fasolowa-zielona-wegańska



Pisałam o pastach na świąteczny stół. Teraz zaprezentuję zieloną. Można zrobić z niej też pasztet oczywiście podwajając lub potrajając ilość składników i wrzucając do niewielkiej foremki keksowej. W wersji dla maluchów można nie solić przy miksowaniu, tylko już na kanapce każdy sobie posoli według uznania.

Pasta Zielona


fasoli ugotowanej 1 szklanka
słoneczniku namoczonego pół szklanki
1 cebula podsmażona z 2 ząbkami czosnku
1-2 ząbki czosnku 
dwie garście koperku
olej lniany 1/3 szklanki lub inny zimnotloczony olej
łyżka sosu sojowego tamari
sól, pieprz cayene lub inny




Wszystkie składniki zbenderować.
Konsystencję pasty regulować wodą lub płatkami owsianymi jeśli za rzadka. 
Jeśli chcemy pasztet zrobić, to dodać nawet 1 szklankę płatków owsianych.
A dla pewności, że się będzie dobrze kroić dodać dwie łyżki skrobi kukurydzianej lub mączki sojowej.
no i smacznego :)




Mama




środa, 14 grudnia 2011

Soczewicowa Jejmość

nie wiem czemu, ale ta pasta zachwyciła mnie tak mocno, że jeszcze mi się uszy trzęsą na myśl o jej jedzeniu...sprawdźcie czy Wam też tak smakuje? bo może po przejściu na weganizm z wegetarianizmu smak się zmienia jeszcze bardziej niż po przejściu z mięsożerstwa na wegetarianizm?  nie wiem...ta pasta z powodzeniem może zastąpić mięsne wędliny na Świątecznym stole, podana z chrzanem lub plasterkami ogórka kiszonego lub plasterkami buraka ugotowanego (tak tak, nie mylą Was oczy, burak świetnie nadaje się na kanapki, ostatnio zajadamy się tym sposobem, że ho ho)...myślę, że nie musi to być pasztet pieczony, bo pasta podejrzewam, że ma więcej składników odżywczych, bo gotowana była chwilkę właściwie i ma surowe składniki jak cebula i co najświetniejsze jest taka prosta do wykonania, a w słoiczku zamkniętym w lodówce taka dostępna też w każdej chwili, jak masz ochotę na co nie co, na długi czas po jedzeniu zapewnia uczucie sytości...
w domu mojego dziadka, gdzie zawsze spędzaliśmy święta na  śniadanie jedliśmy jako dodatek chleb, bez masła z wędlinami swojskiej roboty ( babcia robiła te wędliny) oczywiście z chrzanem.  uwielbiałam kanapki z chrzanem na święta. stąd pomysł z pastami do kanapek. jak na świątecznym stole pojawią się trzy kolorowe pasty: pomarańczowa, czerwona i zielona, to wszyscy będą chcieli spróbować chociaż po jednej małej kromce z pastami i chrzanem, oczywiście. podam więc przepis na pastę pomarańczową w kolorze :)





Pasta soczewicowa


soczewicy namoczonej 1 szklanka (soczewica ta czerwonawa w kolorze)
jedna cebula
trzy plasterki pomidorków suszonych na słońcu z zalewy olejowej
1/3 szklanki oliwy z oliwek albo oleju lnianego
przyprawy, sól, pieprz


wykonanie:
-gotujemy soczewicę do miękkości, jeśli była namoczona nie trwa to długo, 15 min czasem.
-do ugotowanej wrzucamy pokrojoną w ćwiartki sporą cebulę (surową) obraną oczywiście 
-wrzucamy plasterki pomidorów
-wlewamy olej i dodajemy przyprawy z solą, jako przyprawy ja używam do tej pasty pieprz cayene lub harrisy, ale może być każdy pieprz według upodobania, zachęcam do eksperymentów
-no i to wszystko miksujemy blenderem
-jeśli pasta jest za gęsta możemy dodać trochę wody w której się gotowała soczewica, a jeśli jest za rzadka to możemy dodać surowych płatków owsianych, one zabiorą nadmiar płynów i mamy dodatkowe aminokwasy.


zdjęcie wkleję następnym razem jak zrobię tą pastę, bo wczoraj nie zdążyłam zrobić zdjęcia zanim pasta zniknęła...a jak maluchy uwielbiają te pasty, to ho ho...

Mama