niesamowite...
znika w mig...
myślałam, że weganizując będę musiała zrezygnować z pewnych pyszności,
a tu wychodzi na to, że nie... i to nawet smaki okazują się jeszcze różnorodniejsze, bogatsze, pełniejsze...
sama jestem w szoku...
zaczęłam chyba czuć się pewniej w wegańskiej kuchni...
zaczynam mieć sporo osiągnięć jak na początkującą wegankę...
Maja robiła kiedyś ciasto bez mąki z przepisu z tego bloga:
http://www.makecookingeasier.pl/na-slodko/pomysly-na-wielkanoc-czekoladowo-limonkowe-ciasto-bez-maki/
a to było z książki:
,,Kuchnia- przepisy z serca domu".Nigella Lawson. 2010.
chciałam zrobić coś takiego, ale wegańskiego.
no i wymyśliłam takie coś:
250g płatków migdałowych
2 łyżki mąki ziemniaczanej
250ml śmietanki sojowej lub owsianej
200g miodu
4 łyżki kakao
100g masła roślinnego
cukier wanioliowy
6 łyżek siemienia lnianego
płatki migdałowe mielimy w młynku, dodajemy do tego 2 łyżki mąki ziemniaczanej.
w oddzielnym garnku wlewamy śmietankę, miód, masło, cukier waniliowy i kakao i mieszamy to podgrzewając powoli.
nie doprowadzamy do wrzenia. mieszamy aż składniki się połączą. mielimy siemię lniane i dodajemy do gorącej masy kakaowej. odstawiamy to na 5-10 min. zrobi się z tego gęstsza masa. dodajemy tą masę do migdałów. dokładnie mieszamy. trochę migdałów można zostawić niezmielone do posypania ciasta. pieczemy 35-40 min w 180stC w foremce dość małej ja miałam kwadratową 23cm. o dziwo to ciasto smakuje jakby było ze smalcem, ja mam takie wrażenie.
z lewej masa kakaowa, z prawej mielone migdały
Marcel: "oj się będzie działo"
na dole łączenie masy kakaowej i mielonych migdałów
w międzyczasie sesja zdjęciowa z morelką
"no idziemy już na ten spacer???"
i masz babo placek...
udało się w 100%
jestem usatysfakcjonowana efektem :p
Mama