Pokazywanie postów oznaczonych etykietą smothiesy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą smothiesy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 października 2014

potwór estrogenowy czyli pietruszka, chia i pomarańcze


można go robić na trzy sposoby

1.
3 pomarańcze
duży pęczek pietruszki
2 łyżki chia


2.
sok z 4 pomarańczy
duży pęczek pietruszki
2 łyżki chia 


3.
sok pomarańczowy z kartonu (oby nie taki z koncentratu)- 2 szklanki
duży pęczek pietruszki
2 łyżki zmielonego siemienia lnianego (zmielonego tuż przed dodaniem)

wrzucić wszystko do blendera i wcisnąć guzik startu :)



śmiem twierdzić, że taki koktail reguluje gospodarkę wodną (pity 2-3 razy w tygodniu)
pomaga zachować młody wygląd skórze
i niezliczone inne korzyści zdrowotne daje :)
na zdrowie więc!!!




sobota, 11 października 2014

smoothie jarmużowy



my pijemy smoothiesy przez cały rok
codziennie
Marcel przez 3 lata swojego zycia opuscił może parę razy
zimą dodajemy rozgrzewające przyprawy takie jak:

 imbir
cynamon
 goździki (zmielone)
kardamon
pieprz cayenne

gdy nam się zdarzy zachorować czasem 
dodaję pół korzenia świeżego imbiru
macę
cytrynę
kombuchę


ten smoothie zawierał w sobie:


2 banany
pół cytryny (bez skórki)
1 jabłko (w całości- z piestkami i skórką)
kombuchę (albo wodę)
2 łyżki chia (albo z siemieniem lnianym)
4 duże liście jarmużu (bez łodyg)
łyżeczka cynamonu
łyżeczka macy



i smacznego

ps. bez cynamonu i bez macy też nadaje się do spożycia ;)


sobota, 18 lutego 2012

Smothies ze spiruliną :D

bardzo łatwy i zielony szczególnie...
i dzieciom łatwo tym sposobem spirulinę podać :D

dwa jabłka
3 daktyle
2-3cm świeżego imbiru
woda :)
łyżeczka sproszkowanej spiruliny


najpierw moczymy 15-20min daktyle pokrojone na kawałeczki
obieramy i kroimy na kawałki imbir, kroimy jabłka ze skórką
ale bez gniazd nasiennych...
potem blenderujemy wszystkie składniki na końcu dodając spirulinę




Mama


czwartek, 16 lutego 2012

Wegański ZIMOWY KOKTAJL Rozgrzewający SERCA :D

no rewelacja znów...
nie można zrobić rozgrzewającego koktajlu zimą z owoców mrożonych?
ależ można...
wena przyszła niespodziewanie...
jak to wena...
zaczęło się od Walentynek a skończyło na Tłustym Czwartku...
bez zbędnych kalorii w pączkach...
za to z rozgrzewającymi przyprawami i niebem w gębie...
owoce mrożone w moim sklepie wystąpiły w odmianie wiśniowej i mieszanej ( truskawka, malina, czarna porzeczka) i takich właśnie użyłam, nie bacząc wiele, że mrożona żywność to nieżywa żywność, ja ją postanowiłam ożywić... to na Zmartwychwstanie też może być dobry deser :)
czyli mamy trzy święta na razie:
Walentynki- bo wczoraj były i dostałam dwie walentynki, ale serce rozgrzewałam tym oto koktajlem...
Tłusty Czwartek- bo dziś jest właśnie i robienie pączków, którymi zabłysnęłam rok temu, mi się nie uśmiechało...
Zmartwychwstanie- bo ożywia, rozgrzewa zamrożone owoce :)

to było tak:

2 szklanki owoców mrożonych najlepiej mieszanych i czerwonych
2 banany
8-10 daktyli suszonych
sporo świeżego imbiru ( ja dodałam tak z 5cm :)
goździki- 6 sztuk
cynamon- pół sporej łyżeczki
kurkuma- ćwiartkę łyżeczki
czekolada gorzka- pół tabliczki


daktyle suszone pokroiłam i trochę pomoczyłam w niewielkiej ilości wody, już to grzałam na małym ogniu, dodając cynamon i imbir pokrojony w małe cząstki i w moździerzu roztarłam goździki i przesiałam przez małe sitko do garnka prosto ( jeśli ktoś chce wrzucić całe, to trzeba by dodać 3-4 a nie 6), potem wrzucić owoce i powoli podgrzewać, aż przyprawy zaczną przechodzić aromatem, raczej nie gotować, bo nie ma takiej potrzeby. i na końcu zblenderować.
w oddzielnym garnku banany pokrojone w plasterki też podgrzać cały czas mieszając, żeby zachowały kształt, ale żeby się pogrzały dobrze.
w oddzielnym garnuszku podgrzać czekoladę, dodając wody łyżkę lub mleka roślinnego, lub śmietanki roślinnej.
do kieliszka wlać część owocową, która powinna być dość gęsta.
na to powoli kłaść po plasterku banana, układając płasko by się nie utopiły.
i na warstwę bananów roztopioną czekoladę. ja miałam takie szerokie kielichy do wina, ale w szerokich szklankach do drinków też może być.


i podawać szybko biegnąc do ukochanego z gorącym kielichem pełnym rozgrzewających smaków życia...smacznego :)


Mama

niedziela, 18 grudnia 2011

Smothies w paski (pomarańczowy bez pomarańczy :)


NIEZDECYDOWANIE W JEDZENIU I PICIU


wstałam dziś rano z nieodpartym uczuciem pragnienia dalszego spania.
Marcelowi idzie czwarty ząbek, czyli górna jedynka.
noc przebiegła na częstych obudzankach, przytulankach,
mój kręgosłup domagał się więęęęcej odpoczynku
więc
smothies wyszedł dwukolorowy
bo nie wiedziałam który kolor bardziej mnie satysfakcjonuje

pomarańczowy:

dwa jabłka
woda
garść jagód goji
pół mango

zielony:

najpierw podzieliłam smothies na połowę
i do jednej dodałam garść koperku
i wziommmm.


no i nadal nie wiedziałam czy bardziej chcę ten zielony
czy ten pomarańczowy
więc zrobiłam smothies w paski
pomarańczowo
zielone
 i tak to wyglądało:


i nie mogłam się oprzeć temu pomarańczowemu kolorkowi
smak też był przecudny 
polecam
smacznego


Mama


piątek, 16 grudnia 2011

Smothies Omega :)

Jeśli już przyzwyczaiłaś się do smothiesa zielonego, czyli z pietruszką, koperkiem, ja jarmuż nawet wrzucam jak mam, to możesz zacząć wrzucać do smothiesa zmielony len, czy skarbiec Omega :) przy czym trzeba zmielić siemię lniane tuż przed wymieszaniem ze smucisem czyli po zmiksowaniu smucisa. i należy pamiętać żeby siemię lniane było z organicznego, ekologicznego źródła. Myślę że dla małych wegan i wegetarian ten smothies jest w stanie zapewnić lub uzupełnić te cudne kwasy Omega :) Nasze maluchy zjadają smothiesa z siemieniem równie łapczywie jak te zielone...A oto przepis na Smothiesa Omega :)

Smothies Omega :)


dwa jabłka
garść natki pietruszki
mleko owsiane lub woda
łyżka siemienia lnianego 


jak zwykle blenderem wziommmm...
i w młynku do kawy mielimy tą łyżkę siemienia...
dodajemy do Smothiesa :)
i palce lizać :)



a tak pięknie zimowo się dziś zrobiło w Dublinie :)
pierwszy śnieg
czasem to może być i ostatni :)


miłego...
Mama...

piątek, 9 grudnia 2011

Marcel poleca smothiesa

genialny...cudowny smak, więc się nim tu podzielę:

Smothies Królewski
2 jabłka
1 plasterek suchego mango
garść koperku
garść pietruszki
pół garści mięty
pół owocu mango świeżego, dojrzałego
łyżka soku z cytryny


smak tak wyważony i tak delikatny a kolor tak zielony, że ho ho
wody polecam wlać nie za dużo, to smucis będzie gęsty
dla dzieci wegetariańskich czy wegańskich jest to dobre źródło wapnia i żelaza i w ogóle wszelkich witamin i minerałów, szczególnie zimą...nasze maluchy wpylają, aż się im uszy trzęsą...






ciężko było złapać Marcela w kadr po degustacji tego smucisa
więc dlatego brak nam tu ostrości :)


Mama

niedziela, 4 grudnia 2011

smothies

Smucis gruszkowy

Wbrew nazwie smucis nie jest smucące tylko bardzo rozweselające. Polecam wszystkim na pierwsze śniadanie. Samo zdrowie i sam smak. Zasada jest prosta a wariacji na temat niezliczona ilość. I to mnie w tym fascynuje, że ciągle nowe smaki można uzyskać. Chłopaki bardo lubią smothiesa rano...Zjadają czasem po szklaneczce.

najpierw zasada smothiesa mojego:
dwa owoce
wody tyle by zalała owoce
garść czegoś zielonego: pietruszka, mięta, szpinak, dziki mniszek, koperek, lub wariacje dwóch
2 lub 3 suszone owoce typu: morela, figa, śliwka, daktyl itp
dwa plasterki świeżego imbiru

suszone owoce najpierw moczę w wodzie ale nie na noc tylko godzinę przed robieniem, czyli jak wstanę.
blender o mocy 300W radzi sobie doskonale, więc każdy lepszy poradzi sobie lepiej.

Smothies gruszkowy :)


2 gruszki
3 figi
garść słoneczika pestek
garść dzikiego mniszka czyli wild rocket
2 plasterki świeżego imbiru
2 plasterki suszonego mango
sok z połowy cytryny

wziom blenderem i gotowe :)


Marcel wpyla smothiesa jak poniżej widać :)



Mama